S.E.0

20 listopad 2008

Gry tekstowe

Porównując kierunki dzisiejszego rynku gier z tym, co proponowano graczom kilkanaście lat temu - można dojść do przekonania, że w branży multimediów niewiele się zmienia. Proste z założenia gry ubrane w atrakcyjną oprawę graficzno-dźwiękową, masowo powielane pomysły, podróby najlepszych hitów. Dystrybutorzy robią co w ich mocy by przebić konkurencję lepszą ofertą, młodzi stratedzy przestawiają na mapach jednostki sowietów, a inni cieszą oko obrzydliwymi scenami gier pokroju fpp. Tymczasem sąsiednie gatunki, do których należą gry umysłowe, role-playing i różne symulacje popadają w niełaskę. Gry do Amigi tylko trzymają jeszcze jakiś poziom. Recenzenci tłumaczą to stale zmniejszającą się średnią wieku gracza, przez co gry muszą być coraz mniej trudne. ::Wyobraźmy sobie Quakea, w którym gracz musi odnajdować przedmioty, prowadzić dialogi z postaciami i rozwiązywać problemy::, czytamy w jednym z magazynów o grach komputerowych, ::były takie produkcje, ale po wypuszczeniu ich na rynek ich twórcy szybko musieli zmienić branżę::. Mimo, że niektóre rodzaje będąc spychanym do podziemia to nadal są zauważane, tak istnieje pewien sektor gier o którym chyba całkowicie zapomniano. Mowa o grach tekstowych, popularnie zwanych tekstówkami. Gry tekstowe cieszyły się popularnością w czasach dominacji systemów ośmiobitowych, czyli latach osiemdziesiątych. Wszystkie nowości tego okresu były oczekiwane ze przesadnym optymizmem. Nic dziwnego, był to przecież czas zauroczenia komputerami i wynajdowania nowych form ich użycia, między innymi w rozrywce. Dlaczego gry tekstowe są obecnie najmniej popularnym odłamem gier komputerowych, jeżeli nie całkowicie zapomnianym. Otóż są one zupełnie inne od współczesnych gier wykorzystujących “multimedialne” zdobycze techniki. Jedyne co mogą zaoferować graczowi to zapełniona znakami czerń ekranu i wymaganie wykorzystania inteligencji.

Comments are locked.